Europejskie piekło

Kolejny już raz przychodzi mi napisać, i kolejny raz za sprawą Francji właśnie, nie możemy popełniać podstawowego błędu - nie stawiajmy znaku równości między islamistami i fundamentalistami a Islamem i Muzułmanami.

Kilkanaście godzin temu zamachowcy związani (jak się mówi) z IS (Państwo Islamskie) przeprowadzili skoordynowane ataki w kilku miejscach Paryża. Trzeba jednak pamiętać, że nie mają oni nic wspólnego z Religią Mahometa, tak jak nie ma z nią nic wspólnego IS właśnie. Ludzie zabijają niezależnie od wyznania. W USA co kilka dni słyszymy o strzelaninach w szkołach, a wciąż w żywej pamięci mamy zamach norweskiego fundamentalisty chrześcijańskiego - Breivika, który w jednej akcji zamordował przeszło 70 osób! Mordowanie innych, w wyniku bestialskich, przemyślanych, zaplanowanych zamachów nie jest domeną jednej grupy społecznej, jednej religii czy jednej nacji. Terroryzm jest właściwy wszystkim, którym zależy na chaosie.


Już w styczniu pisałem: "Wczorajszy atak na redakcję Charlie Hebdo nie jest wynikiem nauk Mahometa i nie wynika z Koranu. To wynik polityki władz Republiki Francuskiej wobec znacznej (przeszło 6 mln) mniejszości z krajów muzułmańskich - wiecie, że imigracja z tych krajów do Francji następowała głównie w latach 60. XX wieku i była wynikiem zapotrzebowania Francji na tanią siłę roboczą i konsekwencją jej kolonialnego charakteru? Dziś Ci ludzie i ich potomkowie mieszkają we Francji dalej. Na obrzeżach wielkich miast, w swoich gettach. Są słabiej wykształceni, są niezrozumieni, są inni. Republika Francuska przez 50 lat nie umiała zasymilować tej części swojego społeczeństwa." Europa narażona jest dziś na ataki znacznie bardziej niż kiedykolwiek.

Tak! Prawdą jest, że wraz z grupami uchodźców i imigrantów ekonomicznych do naszych krajów przenikają osoby, których jedynym celem jest destabilizacja społeczeństw i krajów. Europa jest dziś narażona jednak podwójnie. Oprócz tych elementów terrorystycznych grozi nam gwałtowny wybuch ksenofobii i opartego o złe przesłanki rewanżyzmu. Już wczoraj wieczorem zapłonął pod Calais obóz imigrantów. Dziś, jutro, pojutrze grozić nam będzie wybuch zamieszek na obrzeżach tych dzielnic miast, które zamieszkują mniejszości narodowe i religijnje. "Bo to obcy. Bo to Ci odpowiedzialni za zamachy." Dziś Europa chce wypowiadać im wojnę. Wszyscy za to zapłacimy. Europa staje się zakładnikiem własnej polityki - politycznej poprawności, skrajnej tolerancji, multikulti. I staje się głównym teatrem zderzenia-wojny cywilizacji, o której mówił jeden z najsłynniejszych politologów Samuel Huntington już na początku lat 90. XX wieku.

Jest szalenie smutne to co się wczoraj wydarzyło. Strasznie współczuję rodzinom ofiar - nie zasłużyli na to co ich spotkało. Ale współczuję także kilkudziesięciu milionom Muzułmanów rozsianym po całej Europie i Stanach Zjednoczonych - oni też nie zasłużyli na to co ich z ręki "sprawiedliwych mścicieli" spotka.
Trwa ładowanie komentarzy...